Z ledwością uniosłem sklejone powieki, wbijając przy tym wzrok prosto przed siebie. Wszystko co zdołałem zobaczyć było jednak zamazane. Nie mogąc poruszyć w pierwszej chwili głową, nie byłem również świadom tego, co się wokół mnie dzieje. Nic nie czułem, żadnego bólu. Gdy spróbowałem unieść głowę w górę i sprawdzić, gdzie w ogóle się znajduję, po chwili z powrotem opadłem w dół, uderzając przy tym o twarde podłoże. Spojrzałem jedynie z bok i zobaczyłem tuż przed sobą szare, żelazne kraty. Ścisnąłem mocno powieki, aby za chwilę znów je od siebie odkleić. Mój wzrok działał jednak tak samo jak przed sekundą. Wszystko było niewyraźne. Za kratami widziałem tylko zamazane plamy w różnych odcieniach szarości, ciemnego brązu i zieleni. Najgorsze było to, że praktycznie nic nie pamiętałem. W mojej głowie gościły jedynie wspomnienia związane z dawniejszymi wydarzeniami w Tarczy i jeszcze pewien mały szczegół. Pamiętałem twarz pewnej dziewczyny... to było ostatnie co zobaczyłem przed utratą przytomności. Twarz o jasnej, gładkiej skórze, delikatnie wilgotnej od kropel zimnego deszczu. Niezwykłe, hipnotyzujące swym pięknem brązowe oczy, wpatrujące się głęboko w moje, prawie już nieprzytomne źrenice. Zanim zadała ostateczny cios, który przyczynił się do moich teraźniejszych cierpień, szepnęła kilka słów... jednak kompletnie nie pamiętałem jak brzmiały.
Mimo tego, że byłem nieprzytomny przez nieokreślony czas, fizycznie jak i psychicznie czułem się wyczerpany. Zamknąłem oczy z zamiarem zaśnięcia. Nie przyszło to jednak łatwo. Nie dałem rady zasnąć przez bardzo długi czas. Na dodatek poważnie zaczęło przeszkadzać mi twarde, zimne podłoże i lina wiążąca moje ręce za plecami, o czym zdążyłem zorientować się po bardzo długim czasie. Dotąd słyszałem jedynie nienaturalne szumy i ciche, niemiłe odgłosy przyrody dobiegające zza ciasnej celi. Nagle pozorny spokój rozdarł głośny wrzask kobiety. Trudno było mi rozróżnić słowa, jakie wypowiedziała. Zdołałem usłyszeć jeszcze kroki zbliżające się do mnie z każdą sekundą. Zamknąłem oczy niepewny tego, co mogłem zaraz zobaczyć. Gdy osoba, która kroczyła w moją stronę zatrzymała się najprawdopodobniej tuż przed celą, nawet nie pomyślałem o odklejeniu od siebie mocno ściśniętych powiek. Moje ciało drżało mocno, zarówno z zimna spowodowanego niską temperaturą jak i po prostu ze strachu. Po zaledwie kilku sekundach poczułem gwałtowne szarpnięcie, które zmusiło mnie do zmienienia pozycji, w jakiej obecnie się znajdowałem. Gdy ktoś zmusił mnie do podniesienia się na kolana, poczułem nagle w całym ciele przeszywający ból. Fala nieprzyjemnego gorąca rozeszła się po całym ciele, aby za chwilę zawładnąć każdą jego częścią. Wciąż nie otwierałem oczu. Zdecydowanie wolałem widzieć w tej chwili ciemność. Ta sama osoba szarpnęła mną jeszcze mocniej, zmuszając do wstania. Poczułem przy swoich plecach delikatne lecz jednocześnie silne dłonie, które po chwili kazały mi szybkim krokiem ruszyć przed siebie. Mimo iż wolałem nie widzieć tego, co się wokół mnie dzieje, czułem przy sobie obecność większej ilości osób.
Prowadzono mnie w ten sposób dosyć długo. Po chwili poczułem, że wchodzimy do ciepłego pomieszczenia, w którym unosił się przyjemny zapach jaśminu. Nagle te same dłonie, które wcześniej kazały iść, teraz zatrzymały mnie gwałtownie, mocno ściskając me ramiona. Zaledwie sekundę później nie czułem już ich przy swoim ciele. Zadrżałem mocniej, spuszczając głowę w dół. Poczułem przy swoich policzkach inne, ciepłe i gładkie dłonie, jednak nie tak delikatne jak wcześniej.
-Otwórz swe oczy, Łuczniku. -kobieta stojąca tuż przede mną odezwała się donośnym tonem, wywołując u mnie dreszcze. Ten głos nie był w żaden sposób przyjemny dla moich uszu. Budził grozę i strach. Mimo tego, co mi powiedziała, nie zareagowałem w żaden sposób. Nie miałem pojęcia, gdzie jestem, co tutaj robię, jak się tu znalazłem i co się wokół mnie dzieje. Najgorsza była jednak niepewność zamiarów osób, które obecnie mnie otaczały. Biorąc pod uwagę to, że dopiero wyciągnęli mnie z klatki, można się domyślić, że ich zamiary nie były zbyt przyjazne. Usłyszałem tupot obcasów, krążący wokół mnie. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, poczułem siarczysty ból przy policzku. Zachwiałem się i po chwili klęczałem już na podłodze. -Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, mój drogi. -usłyszałem ten sam głos. -Wiem dobrze, że możesz być nie do końca świadomy powodu Twojej obecności tutaj. -przyznała oschle, oddalając się ode mnie. -Wyjaśnienia przyjdą z czasem, Sokole... jednak pewne rzeczy musisz obowiązkowo wiedzieć już teraz. Mianowicie, chodzi jedynie o to... że póki tutaj jesteś, koniecznie musisz przystawać na każde me słowo i wykonywać wszelkie rozkazy, które otrzymasz. Inaczej czeka Cię najsurowsza z kar. -przełknąłem z trudem ślinę, jednak od razu tego pożałowałem, ponieważ w moim gardle pojawił się nagle palący ból. -za nieposłuszeństwo, ze względu na to, od kogo otrzymasz rozkaz, biorąc pod uwagę również to, kim jesteś i w jakich okolicznościach znalazłeś się w mym królestwie, czeka Cię śmierć w postaci, której najbardziej się boisz. -przez chwilę w pomieszczeniu nastała grobowa cisza. Miałem wrażenie, że wszyscy bali się po prostu ją przerwać. Niestety należałem właśnie do tych osób. Otworzyłem oczy, wbijając jednak wzrok w dół, w marmurową, beżową podłogę ułożoną z drobnych, lśniących płytek. Po chwili stało się to, czego bałem się w tym momencie najbardziej. Ponownie upomniała się o mój wzrok skierowany na nią. Pełen strachu i niepewności uniosłem głowę, czując przy tym ból w karku. Spojrzałem na nią błędnym, nieukrywającym przerażenia wzrokiem. Gdybym tylko wiedział, co za chwilę miało się stać...

To jest wspaniałe! Ślicznie opisane jego cierpienia. Lecz przerwać w takim momencie?!Ale za cudny jaśmin mogę to wybaczyć :)
OdpowiedzUsuńOMG. Moje serce się raduje po lekturze xD
OdpowiedzUsuńNie jestem fanką Marvela (nie, że nie lubię tych wszystkich filmów, tylko po prostu większości nigdy nie obejrzałam, a jeśli już jakieś, to było to tak dawno temu, że ich nie pamiętam.)
Tak czy inaczej moja wiedza jest nikła, ale w niczym to nie przeszkadza. Po łuczniku raczej spodziewałam się bardziej ciętego języka niż strachu, za to lubię gdy bohaterowie się boją xD
Jak na pierwsze opko zaczyna się całkiem nieźle. Czekam na ciąg dalszy ;)
Dziękuję Ci bardzo, Neramide. Cieszę się, że opowiadanie przypadło ludziom do gustu. Wiele to dla mnie znaczy, jako że to pierwsza praca, jaką w ogóle opublikowałem w internecie. :)
UsuńJak na pierwszy raz zapowiada się obiecująco.
UsuńNiektórzy napiszali kilka prac w swoim życiu, a nie udało im się uzyskać takiego efektu. :D
Nie pisałem nigdy publicznie, ale to nie znaczy, że nie potrafię. Mam pewne umiejętności.
UsuńNie wątpie. Nie zdziwię się jak twoje opko przebije moje. Z resztą już dwa z trzech xD
OdpowiedzUsuńNie wiem jak piszesz, szczerze mówiąc chętnie zajrzę. Ale nie wiem, czy Cię przebiję. Może skończymy spamować w komentarzach? ;>
UsuńZobaczymy kto kogo :D
UsuńI nie zaglądaj jeszcze! Muszę to i owo dopracować.
Dobra. Ja już kończę spamić xDDD
Rozdział bardzo ciekawy ;) Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńWszystko wspaniale opisane. Podoba mi się :) czekam na ciąg dalszy :)
OdpowiedzUsuńCzytałam to chyba z 5 razy, ale jeszcze Ci nie skomentowałem. :D kocham czytać ten rozdział. Trzyma w napięciu i jest bardzo tajemniczy :3 Ciekawe co tam dalej wymyśliła. Ja też niedługo będę pisać coś o swojej postaci :3. (komentarz pisze z telefonu, co oznacza że oczywiście mam problem z polskimi znakami -_-) Pisz dalej!! Czekam na następny rozdział.
OdpowiedzUsuń